Obserwatorzy

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 15


„Bolesne wspomnienia same przychodzą i pociągają za sobą cały sznur moich chorych myśli. Czuję, że jestem całkowicie sama, odepchnięta, niezrozumiana. Cały świat przeciw mnie jednej. Jestem do niczego.” 

Kaja Platowska - Po prostu mnie przytul

~24 grudnia 2012~
                     Od razu po przebudzeniu moje serce mocniej zabiło, ponieważ nie wiedziałam gdzie obecnie się znajduję. Ściany wykonane z drewna nawet w małym stopniu nie przypominały śnieżnobiałego pomieszczenia mojego nowego pokoju. Dopiero po chwili przypominam sobie wydarzenia z wczorajszego dnia. Bardzo chciałabym nie czuć tej niechęci do tej szóstki, z którą muszę teraz nieustannie przebywać, ale nie potrafię. To jest silniejsze ode mnie.
                      Tęsknota za Max'em jest nie do wytrzymania. Kiedy czuję się szczególnie źle wspominam wspólne chwilę spędzone z nim. Od jego ostatniego przyjazdu minęły już dwa miesiące. Sam Maksymilian przyznał, że wśród chłopaków mogłabym znaleźć przyjaciół. W przeciwieństwie do mnie nie ma do nich żadnych zastrzeżeń. Co najgorsze doskonale się z nimi dogaduję.

~Retrospekcja~

-Dlaczego ja mam robić te zasrane zdjęcia skoro to ty chcesz mieć pamiątkę?! - zapytała brązowowłosego.
-Bo ty lepiej wyglądasz z aparatem. Kto wie może poderwiesz jakiegoś przystojniaka.
-Pfff nie potrzebuję żadnej przybłędy.
-A ja jestem innego zdania. Przydałby ci się jakiś chłopak, albo chociaż przyjaciel. Wiesz to One Direction to spoko goście. Nie wiem dlaczego ich tak nie lubisz.
-Czyżbyś stał się ich fanem?
-Nie, ale na prawdę są w porządku. Zachowują się jak normalni nastolatkowie, a nie jak jakieś rozpieszczone gwiazdy.
-To bardzo dziwne, bo ja sądzę, że jest odwrotnie.
-Dlaczego tak myślisz? Ślepa jesteś? Widziałaś żeby kiedykolwiek któryś z nich gwiazdorzył?
-Tak! Na przykład Harold cały czas mówi, że jego włosy są boskie i uwielbiane przez wszystkich jego fanów.
-Tori! Ja serio myślałem, że jesteś inteligentniejsza! Przecież on to robi specjalnie, bo lubi cię wkurzać. Sam mi to powiedział. 
-I niby przez to mam go polubić. 
-Chyba jeszcze tego nie zauważyłaś, ale oni mało jakie rzeczy biorą na poważnie. To takie wyrośnięte dzieci. Mimo to sądzę, że dobrze by ci zrobiło gdybyś więcej z nimi przebywała.
-Mówisz tak jakbym nie widziała ich codziennie.
-Bardziej chodzi mi o to, że mogłabyś robić to nie z przymusu. To też są ludzie. Możesz normalnie z nimi rozmawiać tak jak ze mną.
-Ty to co innego.
-Wierz mi dużo się od nich nie różnię. Skoro tak bardzo nie lubisz Harry'ego, to może Zayn? O ile wiem to pali. Mielibyście wiele wspólnych tematów.
-Pfff niby jakich? Gadalibyśmy o tym jak to nikotyna źle wpływa na organizm człowieka i wzajemnie motywowalibyśmy się do tego aby rzucić palenie?! Bez przesady!
-No to może Louis?
-Za bardzo trzyma z Haroldem. Czasami zastanawiam się, czy na pewno jest heteroseksualny. Ogólnie to jest jakiś dziwny. Jest najstarszy z zespołu ale chyba najgorzej się zachowuję.
-A Liam? On jest najbardziej odpowiedzialny,
-To tylko pozory! Nie pamiętasz? To właśnie on zostawił mnie samą w parku!
-OK. no to został nam tylko Niall. Moim zdaniem to on jest najlepszym materiałem na twojego przyjaciela. Potrzeba ci kogoś kto by choć trochę cię zmienił.
-Masz coś do mojego charakteru?! 
-Wiesz Vic czasami mogłabyś pokazywać więcej ludzkich odruchów. Być bardziej czuła. Nie chodzi mi o to, że od razu jak wszystkie dziewczyny masz płakać na filmach i tak dalej, ale czy ty na prawdę nie widzisz jak twój ojciec i chłopacy starają się z tobą zdobyć lepszy kontakt, a ty ich odpychasz. Im na prawdę na tobie zależy. - pierwszy raz pomyślała o tym, że być może na prawdę oni chcą żyć z nią w lepszych stosunkach. Tyle tylko, że do tego potrzebna jest zgoda dwóch stron, a ona nie pała do tego pomysłu pozytywnymi uczuciami.
-Mówię ci pomyśl o Niall'u. Przecież to bardzo miły i wesoły chłopak.
-No i to właśnie mnie w nim wkurza. Cały czas chodzi uśmiechnięty.
-Tori. To jest chore. Nie możesz zabronić mu się uśmiechać, bo jesteś na wszystkich obrażona. Wierz mi, że na świecie nie zostało już wiele takich osób pozytywnie nastawionych do życia. Czuj się zaszczycona, że możesz z nim w ogóle przebywać, nie każdy ma takie szczęście.
-Wiesz myślałam, że przyjaźń rodzi się przypadkowo. A z twojej wypowiedzi wnioskuję, że wcale tak nie jest. Tak jakbym miała na siłę zacząć z nim rozmawiać i rzucać mu się na szyję "Oh przyjacielu jak dobrze, że mam cię przy sobie!".
-Nie o to mi chodziło. Widzę, że on najchętniej przyjaźniłby się z każdym, ale ty masz pewnego rodzaju blokadę uczuciową przez, którą nie potrafisz mu przejść. Tak w ogóle to dlaczego nigdy do mnie tak nie krzyczałaś? Czuję się zraniony.
-Głupi jesteś! - uśmiechnęła się.
-To tak jak ty. Nie widzisz najbardziej oczywistych rzeczy. Niepotrzebnie utrudniasz sobie życie. Musisz w końcu zapomnieć o Damianie. Co się stało to się nie odstanie, a ty masz jeszcze całe życie przed sobą i szkoda marnować je dla jakiegoś debila. Miejmy nadzieję, że już nigdy go nie spotkasz.
-Też mam taką nadzieję. Tu nie chodzi o niego. Myślałam, że go kocham., ale to było tylko młodzieńcze zauroczenie. Był pierwszym chłopakiem, który zwrócił na mnie uwagę, w taki inny sposób. Przez to powstał ten cały cyrk. Ale przyjacielem był dobrym, nie mogę w tej sprawię kłamać. Tyle tylko, że wcześniej nie wiedziałam jakim jest dupkiem. Przez niego mam pewnego rodzaju zadrę w duszy. Czuję się taka jakbym nie była niczego warta. Tak jakbym nie była nikomu na tej ziemi potrzebna. Wiem, że mam ciebie i Magdę, ale wy jesteście daleko i czasami zapominam.
-Wkrótce przekonasz się, że nie tylko ja i Magda się o ciebie martwimy. Mam nadzieję, że to moje gadanie trochę poukładało ci w głowię.
                      Wizyta Max'a trwała zaledwie dwa dni. Victoria miała wolny czas od szkoły. Starała się jak najwięcej przebywać z przyjacielem. Aż za bardzo zdawała sobie sprawę z tego jak bardzo tęskniła za ich szczerymi do bólu rozmowami i wspólnym przebywaniu w ciszy. Wcześniej bała się, że już nigdy nie zobaczy go na żywo, że ich kontakt ograniczy się jedynie do sporadycznych rozmów przez telefon lub Skype. Kamień spadł jej z serca kiedy zobaczyła go w kuchni swojego nowego domu. Powinna się już do niego dawno przyzwyczaić, w końcu była już tam miesiąc, ale mimo to nadal w jej podświadomości świtało coś co pozwalało jej myśleć, że niedługo wróci do Polski, do swojego prawdziwego domu. 
                         Mało brakowało, a rzuciłaby się w ramiona Jonathana, który zorganizował to krótkie, ale miłe spotkanie przyjaciół. Tori czuła jakby ktoś rozrywał ją na kawałeczki, kiedy brązowowłosy chłopak, który powoli zamieniał się w mężczyznę wypuścił ją z uścisku i wyszedł z domu uprzednio odwracając się. Wtedy pierwszy raz pomyślała, że skoro on nie może tu z nią zostać, to warto byłoby znaleźć kogoś, kto choć w połowie mógłby zastąpić tą pustkę w jej sercu. Przecież to nie byłaby zdrada. Sam Maksymilian namawiał ją do tego.

~Koniec retrospekcji

                           Jedyne co mnie zastanawiało, to to, dlaczego akurat teraz przypomniała mi się rozmowa z moim przyjacielem. Wiadomo, że za nim tęskniłam, ale powód był inny. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, że tak bardzo przejmuję się losem tego blondyna, który przecież strasznie mnie denerwuję. Czasami tak bardzo, że mam ochotę nim potrząsnąć i wykrzyczeć prosto w twarz, że ma się w końcu obudzić, bo realny świat nie jest kolorowy.
                            Może to jakaś reakcja mojego organizmu, który próbuję od siebie odrzucić świadomość tego, że ja już nigdy nie spędzę żadnych świąt Bożego Narodzenia razem z moją matką. Nie będzie to możliwe. Zamiast przejmować się tym myślę o tym jak Niall sobie poradzi. To jest mega dziwne, ale martwię się o niego. Bardzo rzadko widuję go ze smutkiem wypisanym na twarzy. Okropny widok. Już chyba wolę jak szczerzy się bez powodu.
                             Z wielkim trudem wstaję z łóżka. Sprawdzam, czy przypadkiem śnieg nie zginął. Uśmiecham się, bo moje przypuszczenia nie okazały się prawdą. Wykonuję poranną toaletę, ubieram się ciepło i schodzę na dół.
-O widzę, że wstała naszą Królowa Śniegu! - krzyknął Harold. Biorę głęboki wdech i jeszcze głębszy wydech powtarzając w myślach, że on to mówi specjalnie, ale mimo to nie potrafię zahamować złości.
-Odwal się małpiszonie!
-Ostro, ostro! - krzyczy Zayn.
-Ty też się odwal!
-Bo co!
-Bo tak chcę!
-Królowa się odezwała!
-A żebyś wiedział!
-Zobaczymy jak będziesz prosić o fajki!
-Poprosiłam cię tylko raz i nie rób takiego wielkiego szumu! Jak chcesz to ci oddam panie idealny!
-Czekam niecierpliwie!
-Zaraz, zaraz. To ty palisz? Przecież jesteś niepełnoletnia! - wzburzył się Jonathan, który wszedł w bardzo złym momencie naszej potyczki słownej.
-No i co z tego. To nie znaczy, że ktoś może mi tego zabronić.
-Waśnie, że może. Jako twój ojciec zabraniam ci robienia tego.
-Pff mówić to ty sobie możesz! Bycie ojcem nie jest tylko danie dachu pod głowę i wyżywienia. To coś więcej. - wyszłam z kuchni głośno trzaskając drzwiami. Nie ma to jak mega kłótnia ze wszystkimi dzień przed Wigilią.  Przecież starałam się nad sobą panować, ale to wszystko przez Harolda!
                               Z wielkim hukiem wchodzę do swojego pokoju. Trzęsącymi rękoma w szafce szukam papierosów. Wściekła rzucam pustą paczkę na drugi koniec pomieszczenia. Dlaczego akurat teraz, kiedy muszę zażyć nikotyny!? Zrezygnowana siadam na łóżku i z frustracją wplatam pace w swoje jasne włosy. Dopiero po chwili moje serce zwalnia tępo.
                                 Kieruję się do łazienki. Po drodze biję się z własnymi myślami. Czuję się tak jakbym miała rozdwojenie jaźni. Jeden z głosów ten bardziej ostry mówi, że tylko w ten sposób mogę poradzić sobie ze swoją złością, a drugi karze mi się zatrzymać i odetchnąć spokojnie. Mówi, że jestem na tyle silna, że wcale nie muszę nikogo krzywdzić, tym bardziej siebie.
                                 Mimo tego, że te dwa głosy są jednakowo głośne, to chyba ten pierwszy ma władzę nad moimi mięśniami. Niemal automatycznie zamykam drzwi. O dziwo już nie drżącymi dłońmi ze swojej skrytki za umywalką wyciągam mały ale błyszczący przedmiot. Powoli zsuwam się na zimną podłogę. Tak dawno tego nie robiłam, że mam pewne opory. Czuję jakbym cofnęła się do pierwszego razu kiedy przez prawie pół godziny wpatrywałam się w ten przedmiot i nie wahałam się. Po pierwszym cięciu tama znajdująca się w moim wnętrzu pękła. Robiłam ich coraz więcej. Na początku trochę mnie zemdliło, ponieważ nienawidziłam widoku krwi.
Z każdym kolejnym cięciem coraz mniej mi to przeszkadzało.
Z każdym kolejnym cięciem byłam bardziej zafascynowana tym co robię.
Czułam ból fizyczny, ale w żaden sposób nie mógł równać się on z tym jaką poczułam ulgę.
                                     Teraz było tak samo. Każdy nawet najmniejszy szczegół był identyczny. Jedyne co się zmieniło to kraj, w którym się znajduję.
                                       Wspomnienia powróciły:

Damian z błyskiem w oku...
Damian przytulający mnie, w inny magiczny sposób... 
Damian powoli nachylający się nade mną i całujący mnie
Mocne bicie mojego serca...
tu-tum tu-tum tu - tum
"Nie wiem dlaczego, ale wcześniej nie widziałem tego czegoś wyjątkowego w tobie"
"Chodzi ci o mój wygląd?"
"Nie to coś więcej. Kocham Cię" 
"Ja Ciebie też"

BUMMM!!!!
Blond włosy...
On nad nią...
Jego uśmiech, który tak bardzo kochałam...
Nigdy już nie miał dla mnie oznaczać tego co wcześniej...
Bicie serca słabnie...
Przecież ono prawie wcale już nie biję...
Jest nic nie znaczącym tłem do wszystkich odgłosów tego świata...


Gdybym tylko mogła cofnąć czas...


TORI PRZESTAŃ!!!
                                  
                                            Żyletka wypada z moich śliskich dłoni. Zaraz, ale dlaczego śliskich? Spoglądam na nie i widzę szkarłatną ciecz odbijającą się od mojej bladej skóry. Na początku nie dochodzi do mnie co to jest. Dopiero kiedy widzę mój nadgarstek wiem co się stało.
                                               Zdobi go niezliczona ilość cięć, z których wypływają chyba litry krwi. Chciałam tylko spróbować. Przypomnieć sobie jak było to dawniej. Zamiast tego prawie doprowadziłam do tego, że bym się wykrwawiła. Na samą myśl o tym moim ciałem wstrząsnął nieprzyjemny dreszcz. Mimo wszystko nie chcę umierać.
                                              Z wielkim trudem wstaję. Opieram się o ścianę, aby nie stracić równowagi. Przez to na podłożu zostają krwawe ślady moich dłoni. Cieszę się, że są wyłożone płytkami, bo w innym przypadku trudniej byłoby to wszystko usunąć.
                                              Dopiero teraz zaczynam czuć ból. Niestety nie tylko fizyczny. Myślałam, że udało mi się z tego wyjść. Niestety. 
                                              Co ja teraz zrobię? Do kogo mam się zwrócić o pomoc? Przecież mojej mamy nie ma. Max jest daleko, tak samo Magda. Z bólem serca uświadamiam sobie, że w moim otoczeniu nie ma osoby, którą mogłabym poprosić o pomoc.
                                                Delikatnie zmywam krew z dłoni krzywiąc się przy tym. Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek zadała sobie aż tak głębokie rany. Przez pewien czas straciłam kontakt z rzeczywistością. W ogóle nie wiedziałam, że się okaleczam. 
To wszystko powróciło.


************************************************************************
Hej!
Po prostu nie mogę uwierzyć. To już 15 rozdział!
Następne co mnie dziś zdziwiło to to, że ten blog ma już prawie 22 000 wejść!!! Masakra!!!
Dziękuję wam z całego serca!

W dzisiejszym rozdziale wstawiłam fragment z Max'em. Pierwszy raz piszę retrospekcję, tym bardziej w 3 os, więc błagam o litość.

Strasznie przepraszam was za to, że tak zaniedbuję czytanie waszych blogów, ale kiedy tylko będę miała więcej czasu obiecuję, że wynagrodzę wam to długaśnymi komentarzami :D 

Ej właśnie teraz przypomniało mi się, że 1- go czerwca założyłam swojego 1- go bloga, a więc minął już rok odkąd jestem na bloggerze :)

Nie pytajcie się mnie kiedy pojawi się następny rozdział, bo ja sama tego nie wiem. Te dwa tygodnie są chyba już ostatnimi mojej nauki w gimnazjum i na dodatek muszę parę ocen popoprawiać, aby osiągnąć swój cel 5.00 :)

A wam jak tam idzie? Pasek będzie?

Pozdrawiam :)
Kocham Was :*

23 komentarze:

  1. Jak ja uwielbiam blogi w twoim wykonaniu! Są takie realistyczne i przedstawione są w tak realistyczny sposób, że w mojej głowie pojawia się wszystko co opisałaś ( ała! przez to, że przeczytałam to o samookaleczaniu się Vicky nadgarstek mnie boli. haha).
    Rozdział jest jak zwykle Fantastyczny i uwierz mi, że bardzo chętnie bym wymieniała, jak bardzo ten rozdział mi się spodobał, ale nie mam talentu do długich komentarzy. :/
    Rozdział tak jak pisałam jest fantastyczny, a poza tym Zajebisty, Genialny, Perfekcyjny i ogólnie Wspaniały.
    Życzę Ci weny i powodzenia przy poprawianiu ocen! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zawsze rozdział świetny, uwielbiam cię :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa masz nową fankę !!!!Kochham twojego bloga piszesz go tak lekko i przyjemnym językiem. że czytanie staje się bardzo miłe :D
    -WIERNA FANKA :D*.*

    OdpowiedzUsuń
  4. rozryczałam się jak przerzytałam końcówkę ;-; biedna Tori T_T

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow., Wzruszyłam się . Rozdział świetny. Czekam na nexta < 3:*

    OdpowiedzUsuń
  6. No,no,no cacko świetny rozdział.Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Coo ? Okaleczyła się ? :C Booziu i to jeszcze tak jakby nie świadomie . Jeszcze słucham sobie piosenki , tutaj masz urywek : " Ciemna noc, na drodze gwiezdnej biżuterii księżyc
    A może to ktoś z góry patrzy na nas z przerębli
    Nic nie jest pewne, tym bardziej tutaj wierz mi
    Gdzie jest dyrygent tej pieprzonej orkiestry
    Mgła już opadła, wszyscy zawiedli
    Rozczarowanie to chleb powszedni
    Nie są możliwe już happy end'y
    Wszystko jest jasne, pierdol to, biegnij . Mama dobrze mnie wychowała, nigdy tak nie mówię
    Nie jeden pedał by powiedział, że ma wszystko w dupie
    Sztony niesie krupier, z lodem piję setkę
    Dwa palce przy skroni, puść w ruch tą ruletkę
    Gdybym miał pistolet dawno strzeliłbym już sobie w głowę
    Złap tą metaforę, pójdźmy dalej trochę
    Stolik, obok życie jak pieprzony poker
    Kto zgarnie tą flotę, kto rozbije bank
    Być jak John Malkovich, być jak Donald Trump
    Na szali wszystko co miałem i będę miał
    Kto odwróci pierwszy wzrok, czyj runie plan
    To zimny świat, jedynie łzy tu parzą
    Na policzkach ciekły azot
    Człowieka to wewnętrznie niszczy
    Na co dzień w cztery oczy, twarz pokerzysty
    Fałszywe mordy, które były ze mną
    Dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą
    Kto jest kto, kto szczery, kto hipokryta
    Komu każde słowo jak piasek w zębach zgrzyta
    Uciekasz, bierzesz rozbieg, skaczesz ze skały
    Modlisz się w duchu by anioły Cię złapały
    Znów zabijasz swego Boga, kryzys wiary
    Są rzeczy nad którymi nie mamy władzy " - PIH . Przepraszam za wulgaryzmy . Wracając : Uroniłam łzę . No nie wiem dlaczego .. Jestem słaba , przyznaję .. Cudowny moment gdy wyjechała " ojcu " to , że gdy jej dał dach nad głową to nie znaczy , że może jej zabraniać wszystko jako jej OJCIEC . Nie wychował ją , więc koleś ma teraz po prostu pod górkę . Znowu te twoje cudowne przezwiska . HAROLD :D ! Kocham cię za nie :* . Zayn ma jej dać fajkę i tyle kurna jego ! :D

    Pozdrawiam kochana i czekam na next . :* Dział jak to zawsze u ciebie FANTASTYCZNY .

    Emm a tak wgl paska nie będzie bo mam za dużo 4 . Aa tam mi prawdę mówiąc nie zależy aż tak na pasku , Ważny jest kontakt z nauczycielem , otoczeniem czy kochanie przedmioty , którego się uczysz . Akurat ja kocham te , które nie cierpiałam w gimnazjum co jest mega dziwne .
    Także dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział jak zwykle. Ja tez poprawię parę ocen i chyba będę miała piasek. Pierwszy w moim życiu w podstawówce nie miałam okazji go zdobyć, ale może teraz mi się uda. powodzenia w twoim celu. Życzę Ci, aby Ci się udało, ja chce dobić do średniej 4, 75.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne! ;D szybko dodawaj następny! :DDDD zakochałam się od nowa ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW . *.* Ten bloga jest jednym słowem ZAJE*ISTY ! <3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziało . xxx

    + + zapraszam do mnie : http://last-first-kiss-xx.blogspot.com/ <- pojawił się Prolog . Już niedługo rozdział I . :)

    http://live-while-we-are-young-xoxo.blogspot.com/ <- Jest już rozdział V .

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry! ;)
    Zapraszam do oceny moich wierszy : http://missmurrder.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oooj *__*
    Meeega ;D
    Podoba mi się ten blog na maksa i jestem mega podjarana ;D
    ŚwietnyY! ;)
    //Bella♥

    Zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny.! Jak już zacznę czytać nowy rozdział tego opowiadania to nigdy nie mogę się oderwać. Czytam, czytam, a tu nagle z wielkim smutkiem patrzę troszkę niżej i widzę, że to już końcówka rozdziału. I wtedy robi mi się smutno :( Więc bardzo Cię proszę dodaj szybko następny :)
    Pozdrawiam i życzę weny
    Olcia :D
    my-judgement-is-clouded-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedno słowo: WOW!
    Ta retrospekcja mnie rozśmieszyła, a część rozdziału po niej mną wstrząsnęła. Napisałaś to wszystko bardzo emocjonalnie i widać, że włożyłaś w to naprawdę sporo wysiłku! Czekam na dalszy rozwój akcji, aż mnie nosi :D Chcę wiedzieć co Ty kurde planujesz, ale no nie mam jak się dowiedzieć ;<

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeeeny. Bosko <3
    Powodzenia w poprawianiu zycze :-* Ja nie bede miala paska. Wychodzi mi 4.3 chyba :-) (ale ja w drugiej klasie jestem wiec nie mam sie czym przejmowac).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chce żeby oni odkryli że ona się tnie . Rozdział świetny .Tak się właśnie zastanawiam jak ty masz na imię bo czytałam juz kilka twoich blogów a nawet tego nw :( ~ Berry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na imię Klaudia :)))

      Usuń
  17. Koleżanka poleciła mi tego bloga,więc co-zajrzałam sobie. Pochłonęłam czternaście rozdziałów ,które miałaś i doczekałam się piętnastego *.* Uwielbiam Tori. Wykreowałaś ją na taką dziewczynę,którą ja zawsze chciałam być . Szczególnie podobała mi się na początku.Taka pyskata i zbuntowana <3 Zaobserwuję <3
    Czekam na CD,pozdrawiam i zapraszam na swojego bloga o Justinie Bieberze (jeżeli go nie lubisz to może się przekonasz,bo nie jest sławny i ma zupełnie inny charakter) na którym pojawił się rozdział 3 :) Mam nadzieję,że zaobserwujesz i szczerze skomentujesz ;**
    http://dirty-romance.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Awww Cudowniy !!!Paska nie będzie no chyba że sama sobie dorysuje :D Będziesz pisać na też wakacjach ?? PS.Też jestem Klaudia ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Next proszę <333

    OdpowiedzUsuń
  20. Rany, fajny nowy szablon... Sorry, że do tej pory nie komentowałam, tak to już jest jak się czyta z telefonu, ale wreszcie dorwałam komputer. Rozdział spoko. Trochę dziwne, że jakby "przez Harry'ego" ona się cięła. Czy jestem jakaś głupia i tak nie było? Na pewno jestem, ale nie ważne. Czekam na następny rozdział, mam nadzieję, że uda mi się już regularnie komentować. Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie chce mi się czekać do jutra na nowy rozdział :( LOVE <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, to bardzo wiele dla mnie znaczy xx