Obserwatorzy

wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 16

        „Spróbuj nie opierać się zmianom, które napotykasz na swojej drodze. Zamiast tego daj się ponieść życiu. I nie martw się, że wywraca się ono czasem do góry nogami. Skąd wiesz, że ta strona, do której się przyzwyczaiłeś, jest lepsza od tej, która cię czeka?”
Elif Şafak - Czterdzieści zasad miłości

 ~23 grudzień 2012~
               Na już oczyszczoną ranę nakładam gazę. Potem nadgarstek owijam bandażem, który znalazłam w apteczce. Tak w ogóle, to kto normalny trzyma apteczkę w łazience? Nie mogę powiedzieć, że nie jest mi to na rękę. Na pewno nie łatwo będzie ukryć ten biały kawałek materiału. Na szczęście jest zima i bez przeszkód mogę nosić bluzki z długim rękawem. Miałam pewne obawy do tego, czy czasami ktoś nie poinformował Jonathan'a o tym, że okaleczam się. Na niego szczególnie muszę uważać.
                  Jak zwykle nie miałam ochoty schodzić na dół. Tym bardziej, że właśnie stamtąd dochodziły różne krzyki, którego źródła byłam w stu procentach pewna. Z braku innego zajęcia wyciągnęłam swoją sztalugę oraz farby, których dawno nie używałam. Z pewnością wolałam rysować węglem lub ołówkiem, lecz aby uchwycić charakterystyczny klimat zimy potrzebowałam różnych barw.
                    Zarzuciłam na siebie gruby sweter, a na głowę czapkę. Nie miałam ochoty znów chorować. Z trudem przytargałam sztalugę na taras. Musiałam uważać przy tym, aby się nie potknąć, ponieważ podłoże było pokryte cienką warstewką śniegu.
                     Na początku owiało mnie zimne powietrze, przez co lekko zadrżałam. Było coraz później, czyli znośne zimno zmieniało się w Syberię. Musiałam się pośpieszyć. Moje ciało stopniowo przyzwyczaiło się do tej temperatury i w końcu mogłam zacząć malowanie.
                       Obraz przede mną nie należał do najciekawszych, ale mimo to był piękny. Widziałam wysokie drzewa, które już dawno zgubiły różnokolorowe liście, ale zamiast tego teraz pokrywa je śnieżnobiała pierzynka śniegu. Tam gdzie niegdyś znajdowały się krzaki teraz stały jedynie ich szkielety. Zamiast zieleni na ziemi można było dojrzeć biel. Gdyby nie to, że prawie każdej zimy spada śnieg człowiek mógłby popaść w depresję. Wszystko jest takie szare i bez życia, że człowiekowi odchodzą chęci na robienie czegokolwiek. Pomyśleć, że te białe kryształki lodu, które podczas innej pory spadają do nas w ciekłej postaci mogą tak wiele zmienić. Choć na dworze jest zimno i nikomu nie chcę się wychodzić z przytulnego domu, to miło popatrzeć przez okno na to co się dzieje na dworze.
                        Prawie kończyłam, kiedy za sobą usłyszałam szmery. Szybko się obejrzałam i przed sobą zobaczyłam bruneta z czekoladowymi oczami. Z jego twarzy nie potrafiłam wyczytać kompletnie nic. Był dla mnie zagadką. Zauważyłam, że w ręce trzymał kubek, a jego zawartość intensywnie paruje.
-Hej, nie jest ci zimno? - zapytał niepewnym głosem.
-Co cię to w ogóle nie obchodzi?
-Mam coś na rozgrzanie. - podał mi kubek, a ja spojrzałam na niego nieufnie.
-Skąd mam mieć pewność, że nic mi tam nie dosypałeś?
-Oh daj spokój. Jeśli mi nie wierzysz możesz zapytać się chłopaków. - po chwili ujęłam naczynie zapewne plamiąc je biała farbą, która osadziła się na moich dłoniach. Już po jednym łyku poczułam jak po moim ciele rozlewa się przyjemne ciepło.
-Co malujesz? - zapytał chłopak, próbując dojrzeć to co znajdowało się za mną. Ułatwiając mu zadanie przesunęłam się. Widziałam jak jego źrenice rozszerzają się.
-Jak ty to zrobiłaś?! - wykrzyknął z wyraźnym zdziwieniem w głosie.
-Wzięłam pędzelek, zamoczyłam go w białej farbie i zaczęłam nim poruszać po płótnie. - chciałam mu zademonstrować, ale przerwał mi.
-Wiem jak się maluję, ale ty... musisz mieć ogromny talent.
-Widzisz mój jedne obraz i już sądzisz, że mam talent? Nie uważasz, że to dziwne?
-Gdybyś nie miała talentu, to na pewno nie namalowałabyś ani jednego tak świetnego obrazu.
-Chyba Louis kiedyś mi wspomniał, że potrafisz malować.
-W porównaniu z tobą, to moje obrazy są jakby malowały je dzieci z przedszkola. Poza tym nigdy nie malowałem farbami.
-Też za bardzo tego nie lubię. Wolę ołówkiem, albo węglem, ale czasami trzeba nadać czemuś kolorów. Może powinieneś kiedyś spróbować?
-Może kiedyś. - uśmiechnął się nadal z niedowierzaniem wypisanym na twarzy. Jak gdyby nigdy nic ze swojej kieszeni wyciągnął paczkę papierosów. Czyta mi w myślach, czy co? Zapalił swojego papierosa i już miał schować resztę kiedy pytająco na mnie spojrzał. Potwierdzająco kiwnęłam głową. Wzięłam jedną sztukę i zaciągnęłam się jej dymem. Od razu poczułam jak nikotyna wypełnia moje płuca i daje uspokojenie moim nerwom. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo potrzebowałam choć trochę dymu rozchodzącego się w moim organiźmie. - Przepraszam za to, że wydałem cię przy ojcu. Po prostu pokłóciłem się z dziewczyną i trochę mnie poniosło.
-Dopóki częstujesz mnie fajkami wybaczam ci. - uśmiechnęłam się zadziornie.
-Myślisz dziewczyno, myślisz.
-To ty w ogóle masz dziewczynę. Pierwsze słyszę.
-Taaa. Pewnie o niej słyszałaś. To jest Perrie Edwards.
-Ta Perrie Edwards z Little Mix.
-No.
-Whooo to ci się udało.
-Ta wiem, ona jest niesamowita.Lubisz ten zespół.
-Nie jestem jakąś ogromną fanką, ale niektóre piosenki mają fajne.
-Też tak uważam. Może kiedyś się poznacie.
-Ej jutro jest Wigilia, a wy nic nie szykujecie.
-Nie mamy zamówiony catering, jutro wszystko nam przywiezie. Na pewno ci będzie smakować. W tym roku będą dania Polskie.
-Serio, to fajnie. - uśmiechnęłam się na myśl tego, że w końcu będę mogła zjeść te wcześniej znienawidzone przeze mnie pierogi, za którymi tak bardzo teraz tęskniłam. Człowiek to dziwna istota. Dopiero wtedy kiedy coś straci to to docenia, nawet takie głupie szczegóły są dla mnie ważne. Po to tylko, aby poczuć choć odrobinę mojego dawnego życia.
                         Po chwili usłyszałam krótki dźwięk jego telefonu. Chłopak szybko wyciągnął go z tylnej kieszeni jeansów i odczytał wiadomość. Na jego twarzy zagościł uśmiech.
-To Perrie chcę pogadać. Muszę już iść.
-Mam nadzieję, że się pogodzicie.
-Ja też. - uśmiechnął się jeszcze szerzej. - Tak w ogóle to fajnie z tobą pogadać tak normalnie bez kłótni. Mam nadzieję, że już tak zostanie.
                          Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że przez cały czas byłam dla niego miła. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym, aby zrobić mu przykrość. Czyżby to przez to, że okaleczałam się. W ten sposób wyładowywałam całą swoją złość i nie zostawało jej na tyle dużo, abym mogła przelewać ją na innych ludzi. 
                           Spojrzałam na obraz i okazało się, że nie potrzebuję on już więcej poprawek. Delikatnie wniosłam go do pokoju. Nie zwracałam uwagi na charakterystyczny zapach, który wydzielały jeszcze nie zaschnięte farby. Byłam tak zmęczona, że kiedy moja głowa opadła na poduszkę od razu zasnęłam.

~24 grudzień 2012~
                              Pierwsze co po przebudzeniu napłynęło do mojej głowy to słowo Wigilia. Pierwszy raz kiedy spędzę ją poza domem. Z dala od osób, które znaczyły dla mnie cokolwiek. Widząc na zegarku godzinę 13 jestem trochę przerażona. Musiałam być na prawdę zmęczona. Sama siebie oszukiwałam, tu chodziło o to co się wczoraj stało. Jak niby ma się czuć człowiek, który stracił bardzo wiele krwi. Pomyśleć, że niektórzy ludzie starają się wyleczyć z jakiejś poważnej choroby, albo giną w wypadku samochodowym, choć wcale tego nie chcą, a ja? Ja z własnego wyboru powoli siebie zabijam.
                                 Schodzę na dół gdzie nie zastaję nikogo. Trochę mnie to dziwi, ale czuję ulgę, ponieważ od dawna nie mogłam pobyć całkowicie sama. Czuję nieprzyjemne ssanie w żołądku, dlatego idę do kuchni. Tam znajduję na stole jaskrawozieloną kartkę. Zapewne liścik wyjaśniający gdzie podziała się szóstka mężczyzn, z którymi ostatnio mam "zaszczyt" spędzać większość dnia.

Hej królewno!
Nie mieliśmy serca cię budzić, a nie mogliśmy dłużej na ciebie czekać. Pamiętasz jak mówiłem, że catering przywiezie jedzenie. Właśnie, ale my zapomnieliśmy o piciu. Dopiero teraz nam się przypomniało i pognaliśmy szybko uzupełnić zapasy. Nie martw się niedługo wrócimy. Wiem,  że już tęsknisz.
Zayn

                                     Ostatnie zdanie mnie powaliło. Tak jakbym nie miała ich już dość. Zauważyłam, że to właśnie Zayn zostawia zawsze takiego typu liściki. Czyżby reszta tych osłów nie potrafiła pisać? Nie zdziwiłabym się. 

***

                                       Po pół godzinie mam już dość. Ta cisza jest nieznośna. Słyszę każdy swój oddech, czy najmniejszy szmer drzew za oknem. To doprowadza mnie do szału. Już milion razy bardziej wolę tą bezsensowną paplaninę panów sławnych. Włączam telewizor, aby zapełnił tą ciszę, ale on jest tak bezosobowy, że jeszcze bardziej mnie to wkurza. Postanawiam, że zadzwonię do Max'a. Nie rozmawialiśmy przez równy tydzień. To wcale nie oznacza, że o nim zapomniałam. Wręcz przeciwnie, myślałam częściej. Tak wiem jestem uparta jak osioł. Mogłam do niego zadzwonić, ale moja duma mi na to nie pozwalała. Po ostatniej rozmowie lekko się pokłóciliśmy. Co chwilę nawraca o tym, że powinnam zaprzyjaźnić się z chłopakami i opanować swoją złość. Przeżyłabym to gdyby nie to, że powiedział, że już mnie rozgryzł. On myśli, że jestem o nich zazdrosna, że chciałabym być sławna. Wtedy się rozłączyłam. Czy on właśnie za taką mnie uważa. Taką, która myśli tylko o rzeczach materialnych. Szczerze to chciałabym mieszkać w kartonie byleby była przy mnie matka. 
                                             Czekałam ten zasrany tydzień, ale jedyne co usłyszałam to ciszę. W końcu jest Wigilia czas wybaczania. Wybieram jego numer i czekam. 
1 sygnał...
2 sygnał...
3 sygnał...
-Halo? - odzywa się chłopak po drugiej stronie słuchawki. 
-To ja Victoria. 
-Tak wiem. - zapada cisza.
-Chciałabym ci złożyć życzenia świąteczne.
-Słucham.
-No to... zdrowia, szczęścia... Max wkurzasz mnie.
-Co ja znów takiego zrobiłem?
-Powinieneś mnie przeprosić.
-Z jakiej racji. Dziewczyno przecież ja staram ci się pomóc, kiedy to zrozumiesz?
-Nie pomyślałeś, że ja tej pomocy nie chcę?
-Nie obchodzi mnie to. Nie mogę dłużej słuchać twojego przygnębionego głosu, albo widzieć bladej twarzy. Najchętniej wykradłbym cię do Polski, bo widzę jak tam się męczysz, ale przecież nie mogę. Jedyne co może ci pomóc to zaprzyjaźnienie się z nimi, ale ty nie możesz tego pojąć.
-Max, czy u ciebie na pewno wszystko w pożądku?
-Tak, nie.
-To tak, czy nie.
-Nie.
-Co się stało.
-Tori, ja... zakochałem się.
-No co ty! - wykrzyknęłam z niedowierzaniem.
-Serio.
-Ale przecież powinieneś być szczęśliwi, chyba właśnie tak czują się zakochani.
-Tak, ale tylko wtedy kiedy miłość jest odwzajemniona.
-A twoja taka nie jest?
-Niestety.
-Kto jest tą szczęściarą?
-Przygotuj się na szok.
-Chyba nie Dagmara!
-Nie no co ty. Nie gustuję w pustakach!
-No to kto, dalej mów!
-Marta Olejniczak.
-Ta Marta, z naszej klasy. Ten kujon.
-Ej, ej uważaj sobie!
-OK. spoko, tylko, że wy nigdy ze sobą nie rozmawialiście.
-Babka z biologi dała nam zadania w grupach. Wszyscy się dobrali w pary i zostaliśmy tylko my. Na początku byłem przerażony. Bo to był jeden z tych dłuższych projektów, które trzeba robić parę dni i na dodatek spotykać się po szkole.
-Nadal nie mogę uwierzyć, że ty z naszą szkolną dziewicą!
-Vicky to nie jest śmieszne. Wpadłem po uszy, ale nie przez to, że jest to dla mnie wyzwanie. Okazało się, że mamy wiele wspólnych zainteresowań, a ona wcale nie jest kujonem. Po prostu jest inteligentna i nawet nie musi spędzać całych dni przy książkach aby zdobywać takie wyniki. Widziałem ją nawet bez okularów i w rozpuszczonych włosach.
-Pieprzysz! Kiedy!? - warto wspomnieć, że nasza kochana Marta od podstawówki zawsze swoje blond włosy ma związane w kucyk lub warkocza, a jej okulary są stałym dodatkiem do jej twarzy.
-Pewnego dnia trochę za szybko do niej przyszedłem i brała prysznic. Jej rodzice kazali poczekać mi w salonie. Po pięciu minutach wyszła. Cholera nawet jak sobie przypomnę ten widok to zapominam jak się oddycha. Ona ma zielone oczy!
-No i co z tego?
-Bardzo mało ludzi ma zielone oczy, a jej na dodatek tak wspaniale błyszczą.
-Czy jesteś pewny, że się zakochałeś, a nie przewróciłeś się i przypadkiem pomieszało ci się we łbie?
-Nigdzie się nie przewróciłem. I odpowiadając na twoje kolejne pytanie. Nie, nikt nie walnął mnie w głowę.
-Może z twoją psychika jest coś nie tak?
-Tori! Przecież tak się czuję zakochany człowiek. Przecież sama byłaś zakochana, nie wiesz jak to jest? - nie wiedziałam co powiedzieć. - przepraszam, nie powinienem.
-Nie ważne, ale skąd wiesz, że ona nie odwzajemnia twoich uczuć?
-Niestety nasz projekt już jest skończony. Starałem się go przedłużać, ale ona jest pracowita jak mrówka. Widziałem, że trochę ją denerwuję tym swoim lenistwem, ale jest na tyle nieśmiała, że nie powiedział mi tego wprost. Teraz w szkolę staram się do niej zagadać, ale zawsze palnę coś głupiego,a  ona spogląda na mnie jak na przygłupa. Wiem, że nie mam u niej szans. Nie jestem wystarczająco inteligentny.
-Skoro twierdzisz, że macie podobne zainteresowania, to na pewno nie jest takim kujonem na jakiego wygląda. Nie wierze, że wolałaby tego Miłosza z 3b, z gigantycznymi goglami i tym czymś na głowie.
-Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym, aby to była prawda.
-Tylko czasami nie waż się od razu mówić jej o swoich uczuciach. Zrozum, że ona nie ma takich dobrych kontaktów z chłopakami jak inne dziewczyny. Możesz ją tylko wystraszyć.
-Tak wiem, ale ilekroć ją widzę, ledwo się powstrzymuję żeby jej nie pocałować. To jest zarazem piękne i okrutne.
-No to wpadłeś. Nieźle.
-Tęskniłem.
-Ja też. Do cholery jasnej nie mogłeś wcześniej zadzwonić!
-Czekałem aż ty to zrobisz. Widzę, że robisz postępy moja droga.
-Haha, co z ciebie za gentelman! Lepiej się popraw, bo inaczej u Marty będziesz miał zerowe szanse.
-Oh dzięki ci wielmożna pani, za tak wartościowe rady. Na pewno z nich skorzystam. - zauważyłam, że pod dom podjeżdża jakiś samochód.
-Słuchaj muszę kończyć, bo właśnie przyjechali ci debile i za chwilę narobią hałasu.
-OK, pamiętaj, że masz w końcu dać im szansę!
-Tak pamiętam, aż za dobrze.

***********************************************************************
Hejoooooo

72 obserwatorów

72 obserwatorów

72 obserwatorów

Matko jak ja was kocham!!!!

Jak podoba wam się nowy wygląd bloga? Może być, czy trochę za nudny?

Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział pewnie pod koniec tego tygodnia, albo na początku następnego.

BARDZO WAŻNE:

Do końca pierwszej części tego opowiadania został chyba jeszcze jeden rozdział nie wiem jak mi to wyjdzie i czy chcecie drugą część?


Dziękuję za to, że ze mną jesteście. <333

36 komentarzy:

  1. boski :* czekam nn :D wygląd jest nawet spk. ważne żeby było czytelnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Wystrój bloga mi się bardzo podoba. Rozdział jest super. Tak, chce żebyś pisała druga cześć opowiadania. Masz talent. Podziwiam cię za to.
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział, jak zawsze. Chce żebyś pisała drugą cześć opowiadania. Masz talent. Podziwiam cię i nie mogę się doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział, wystrój super. Podziwiam cię, bo masz wielki talent. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ty się jeszcze pytasz?! Oczywiście, że chcemy (jestem pewna, że nie tylko ja). Szczerze powiedziawszy nie wiem co by było gorsze to, że kiedyś moja mama nie wytrzyma i wyśle mnie do psychiatry z obawy przed moimi wybuchami niepohamowanej radości, objawiającej się okrzykami godowymi dzikich zwierząt i skokami, których mogą pozazdrościć małpy, czy to, że powyrywam sobie wszystkie włosy z głowy. Co do rozdziału, bardzo spodobała mi się scena z Malikiem i mam nadzieję na więcej takich. Bardzo ciekawe rozwinięcie akcji i osobiście jestem niezwykle zadowolona z braku namiętnych scen miłosnych, które nie są konieczne do dobrego opowiadania, a twoje jest świetne. Gratuluję Ci pomysłowości. Tori jest niezwykła
    (a ja piszę jak postrzelona, eeee trudno). Kocham Twoje opowiadanie i ciągle się zastanawiam jak ty to robisz, że tak mocno wszystko przeżywam. Pozdrawiam i życzę dużżżżżo weny :*.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ekhemmm......Awwww ten rozdział jest serio uroczy i słodki! *____*
    Rozdział jest Fantastyczny, Fenomenalny, Perfekcyjny i Zajebisty.
    Aww....Max się zakochał!
    Aww....Tori normalnie rozmawiała z Zaynem. Jestem pod wrażeniem, haha i czuję sama nie wiem czemu, z tego powodu Niesamowite szczęście!
    Aww..... Tori zna Perrie! O.o Jestem w szoku, bo myślałam, że nie gustuje w takim typie muzyki.
    Rozdział i tak jest dla mnie Zajebisty i nic nie zmieni mojego zdania.
    Ja jestem na Tak, jeśli chodzi o drugą część tego bloga! *__________*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dział rewelacyjny . Wygląd również . Biel niczym śnieg :*. Oczywiście , że chcemy drugą część. Fajnie , że Victoria tym razem była miła :). Ciekawe czy nadal taka będzie ? :D Hheheh :D. Max się zakochał ? Łiii jak cudownie ! No akurat ta dziewczyna pewnie jest piękna bez okularów czy warkoczy - tak jak to mówił . Szczęścia mu życzę oczywiście. Ona maluje ? Fantastycznie opisałaś wygląd zimy , obraz jaki narysowała. Booziu cudnie piszesz ! :*
    Czekam na następny , życzę ci duuużo weny i zapraszam cię do siebie - już IV dział :D . Hehh dodany tego samego dnia co ty.
    To już 16 dział ?! . Łoo jak szybko wszystko zleciało . Nie mogę się doczekać dalszej akcji ! :) Przecież będą chyba prezenty ?! Tak ? :D


    Pozdrawiam kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaa , cudowny ! Rozmowa Tori z Zaynem , mam nadzieje że będzie takich scen więcej . :P Masz ogromny talent i 2 część koniecznie musi być . ;) Czekam na następny . Życzę duuużo weny i pozdrawiam . xoxo

    OdpowiedzUsuń
  9. Umarłam O.O GENIALNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Boże boże boże.... Chciałabym, żeby oni zobaczyli te jej rany po cięciu się. To by mogło być ciekawe :D
    Nie mogę się doczekać nn, matko, dlaczego nie ma 17 rozdziału?! :(
    Błagam, dawaj to szybko ;*

    Kukardka, xoxo

    + jeśli nie będzie drugiej części, to osobiście powyrywam ci nogi i powieszę na drzwiach. :3
    ++ www.ellizabeth-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. JAK TO JUŻ KONIEC ?! Przecież ten blog jest zajebisty poza tym moim zdaniem akcja może się dopiero rozkręcać i no jaha ze chcemy drugą cześć. I ten pierwszy wystrój bloga był najfajniejszy no to na tyle pa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcemy drugą częśc :p Jaki nudny ?! On jest cudowny.Tori zaczyna się z nimi zaprzyjazniac ;0 Rozdział jak zawsze świetny(Nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  12. EHM....
    TY MNIE NIEDENERWUJ!!!
    Jasne, że chcemy drugą część, no w zasadzie ja chcę!
    To jest takie kdgfjuhysgua...
    Że, aż z krzesła spadłam jak zobacznęłam nowy rozdział!
    Srutu tu tu, majtki z drutu!
    Czekam na kolejny i wygląd bloga zajebisty!

    Dangerous Darkness

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny tozdział, jak każdy ;) A co do 2 czesci to oczywiscie ze bedziemy czytac ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. OCZYWIŚCIE ŻE CHCEMY DRUGĄ CZĘŚĆ !
    JESTEŚ ZAJEBISTA :*

    UWIELBIAM TEGO BLOGA :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie tak! ♥ Kocham Cię ♥
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny <3
    Bardzo sie ciesze ze nie byla wredna dla Zayna moze w koncu sie do nich przekona :-)
    Oczywiscie ze chcemy 2 czesc :-D
    Wyglad bardzo ladny ;-)
    Do nastepnegoooo :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejciu, zazdroszczę - 72 obserwatorów! Ja bym przy 50 była wniebowzięta! :D
    Rozdział jest jak zwykle super, strasznie podoba mi się jak Tori ma te takie hm, przebłyski dobroci. Jak robi jej się głupio, albo zapomina o byciu niemiłym. Strasznie fajne jest jak pojawia się wątek z Max'em. Lubię go :) Ma cierpliwość do Vicky, nie ma co :D
    Wygląd bloga, hm. Jest spoko. Ale chyba najbardziej podobał mi się ten taki mroczny ;)

    I TY SIĘ JESZCZE PYTASZ CZY CHCEMY DRUGĄ CZĘŚĆ ?!
    Odpowiedź brzmi: TAAAAAAAK ♥

    Do następnego! ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham , kocham , KOCHAM CIE ! to jest extra i oczywiście chcę część nr. 2 . A do tej końcówki , chociaż to już końcówka ale i tak sie liczy , a więc nie mogę się doczekać :D Czy pisałam już że cię kocham ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski.
    odp na twoje pytanie czy chcemy 2 cześć opowiadania ja odpowiadam ze chce.
    Czekam na nexta <3 :**

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski rozdział, boskie opowiadanie:)
    czekam na następny:P
    no i oczywiście chcę kolejną część:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, tak i jeszcze raz tak na drugą cześć opowiadania. Czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. GENIALNE!!! oczywiście ,że chcemy 2 część <3 /Add

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekam na 17 rozdział i 2 cz!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dodasz dzisiaj nowy rozdział proszee :D Max <33

    OdpowiedzUsuń
  25. Skąd mam mieć pewność, że nic mi tam nie dosypałeś?
    -Oh daj spokój. Jeśli mi nie wierzysz możesz zapytać się chłopaków.
    Ja bym im nie ufała gdybym była nią ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też bym im nie ufała w tej sprawie. Nigdy nie wiadomo co im strzeli do głowy. :)

      Usuń
  26. Przepraszam, że troszeczkę zaniedbałam twojego blooga ale ostatnio nawet nie miałam czasu na pisanie rozdziałów na blooga a co dopiero komentowanie 5 czy 6 bloogów no ale powinnam znaleźć chodź troszkę czasu i za to jest mi okropnie przykro. Postaram się to nadrobić. Idzie koniec roku szkolnego tak więc ... :)).
    Przede wszystkim rozdział jest ZARĄBISTY. Zazdroszczę ci bogatych opisów ja tak nie potrafię, no cóż, nie każdy ma taki talent jak ty :PP.
    "Dopóki częstujesz mnie fajkami wybaczam ci" - kocham ten tekst. Wow, jak ty to wymyślasz? Czasem mnie po prostu rozwalasz!!!
    Ja też się mega zdziwiłam, że Victoria była mila dla Zayn'a a przede wszystkim, ze w końcu była jakaś scena z nimi. Ostatnio zaczęło mi ich brakować :(. No cóż, w 16 rozdziale się ich doczekałam i jestem mega szczęśliwa. Mam nadzieje że będzie ich coraz więcej :).
    "Wiem, że już tęsknisz" czyżby Malik posługiwał się ironią? Dotąd myślałam, że Vicky jest mistrzynią a tu .. czyżby miała konkurencję? :D
    "Szkolna dziewica" kolejny tekst który mnie rozwalił. Ojć przez twoje opowiadanie boje się iść do liceum hehe, nie no żarcik :*.
    Myślałam, że Max jest zakochany wVicky atu ... taka niespodzianka! Hm, zaskoczyłaś mnie. No ale robisz to praktycznie cały czas więc już się przyzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie dobrze że Max nie jest zakochany w Victorii bo widać że ona traktuje go tylko jako przyjaciela a szkoda by bylo żeby cierpiał. Czekam na next :)

      Usuń
  27. Ojej, Victoria z własnej nieprzymuszonej woli zadzwoniła do Maxa! Ale robi postępy dziewczyna! Podoba mi się to, że otwiera się bardziej przed chłopakami, chociaż nie zdaje sobie z tego sprawy. W ogóle pogubiłam sie! Na samym początku myślałam, że będzie z Harry'm, potem, że z Niallem, a teraz, że z Zaynem! Prawdopodobnie zrobisz takie trolololo i będzie z Maxem! W sumie bym się ucieszyła...
    Ciekawi mnie jak zakończysz ta część, bo pewnie będzie to coś wielkiego! I oczywiście będę chciała kolejnej części!
    Uwielbiam jej rozmowę z Maxem i Zaynem! I wkurza mnie to, że nikt nie zauważył, że się tnie! Tak nie powinno być!
    Dobra, ten komentarz nie ma sensu! Przepraszam cię za niego i obiecuję, że w wakacje będę komentować częściej i dłużej!
    Pisz szybciutko!
    +++zapraszam na trzynasty już rozdział na moim blogu i ładnie proszę o komentarz :) http://letsworkthroughit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej pisze do ciebie odnośnie blogu Maybe you'll love yourself, like i love you czemu go usunelas to ze na nim juz nie piszesz nie oznacza ze masz go usuwac bo byl naprawde cudowny czytalam go juz chyba 100 razy i mi sie nie znudzil dzis chcialam znowu a tu patrze blog usuniety, jeslii mozna to prosze przywroc go jakos albo cos bede wdzieczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardziej podobał mi się wcześniejszy wygląd od tego bardzo psuje się wzrok :c Dasz coś jasniejszego ??

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki :) Podasz konkretną date dodania następnego rozdziału ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, to bardzo wiele dla mnie znaczy xx