Obserwatorzy

poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 11

„Co jest najśmieszniejsze w ludziach: Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.”

- Paulo Coelho (z książki Być jak płynąca rzeka) 
~23 październik
    Najbardziej zdziwiło mnie to, że nie ja dostałam największy opieprz tylko Niall. Cały czas miałam nadzieję, że mój ojciec nie dowie się o tym, że wcale nie byłam w szkole. Jednak jak na wzorowego tatusia przystało musiał zadzwonić do szkoły aby dowiedzieć jak się tam czuję. Zdziwiona sekretarka powiedziała, że nie widziała mnie dziś, ale pójdzie mnie poszukać. Po dwóch godzinach okazało się, że nie ma mnie w szkole.
     Po powrocie do domu już na nas czekał. Na jego twarzy widziałam ogromny zawód, który głównie był skierowany w kierunku Niall'a. Najwyraźniej ma o mnie już tak złe zdanie, że nie zdziwiło go moje zachowanie. Co innego jeśli chodzi o blondyna. Pewnie na jego miejscy też byłabym tak bardzo zdziwiona jego zachowaniem. Niby taki łagodny i wiecznie wesoły, ale swoje za uszami ma.

-Jak macie zamiar mi to wytłumaczyć? - zapytał groźnie marszcząc brwi. Nie to, że się bałam, ale trochę irytował mnie jego wygląd.
-Że niby co? - odburknęłam.
-To, że nie poszłaś do szkoły. Gdzie wy w ogóle byliście?!!!
-Tu i tam...
-Gdzie jest to wasze tu i tam?!!! 
-O Jezu byliśmy w parku i tyle po co od razu ten szum? - po tych słowach twarz mężczyzny złagodniała. Nie wiem co on sobie myślał, że co my niby robiliśmy? Dobra nie wnikam.
-Zejdźcie mi z oczu! Żeby mi to więcej się nie powtórzyło.

Perspektywa Jonathan'a
     Wiedziałem, że Victoria jest bardzo wybuchowa i porywcza. Zdawałem sobie sprawę z tego, że będzie sprawiać problemy. Dlatego nie zdziwiłem się kiedy okazało się, że po prostu poszła na wagary. I to uprzednio nawet nie zaglądając do szkoły. To wszystko nie zmieniało faktu, że jest moją córką, że w jej żyłach płynie moja krew.
     Od czasu jej przyjazdu minął już tydzień. Pudełko pełne wspomnień, które dostałem od Magdy szydziło ze mnie dokładnie cały ten tydzień. Wiem, że znajdują się w nim jakieś pamiątki i zapewne zdjęcia, ale nadal nie mam odwagi zobaczyć tego na własne oczy. Tak jestem tchórzem. Przekonuję się o tym wielokrotnie. Szczególnie jeśli chodzi o moją córkę. Tak na prawdę tylko ona mi pozostała. Mam jeszcze chłopców, ale oni mają własne życie i w każdej chwili mogą znaleźć sobie innego menagera. Ja wtedy pójdę w niepamięć.
     Najpierw nasłuchuję, czy czasem nie ma tu, któregoś z chłopaków, a później lekko drżącymi rękoma unoszę wieko szarego i dość sporego pudła. Tak jak myślałem w jego wnętrzu znajduję się wiele pamiątek. Gwałtownie wciągam powietrze, kiedy w oczy rzuca mi się zdjęcie Amelii. Moją uwagę jak magnes przyciąga jej powiększony brzuch, który świadczy, że jest w ósmym, a może siódmym miesiącu ciąży. Kobieta uśmiecha się, ale nie na tyle szeroko, abym był pewien, że jest szczery. Widać, że coś ją gryzie. Jestem pewien, że to moja wina.
     Sięgam po album ze zdjęciami, na którym srebrnymi i grubymi literami napisane jest Victoria Star, a obok gwiazdka. Tak jak myślałem w środku znajdują się zdjęcia mojej córki. Największy uśmiech na mojej twarzy wywołuję zdjęcie, na którym dziewczyna ma około 5 lat i skomplikowaną fryzurę składającą się z warkoczy. Prawdopodobnie została ona zrobiona przez Amelie, która była uzdolniona w wielu dziedzinach.
     Przekładając kolejne karki widzę jak dziewczyna dorasta. Najbardziej podobają mi się zdjęcia, na których jest jeszcze tą niewinną dziewczynką z szerokim uśmiechem na ustach. Wielokrotnie słyszałem, że ojcowie najbardziej nienawidzą tego kiedy ich skarby stają się pełnoletnie. Myślałam, że mnie to ominie. Myliłem się. Czym nowsze zdjęcia widziałem, tym większy żal ogarniał mnie z powodu tego, że nie byłem obecny w najważniejszych chwilach życia mojej córki. Nie mam się co dziwić, że teraz tak bardzo mnie nienawidzi.
   Zauważyłem, że Victoria nie od razu stała się taka kobieca. Na początku chodziła w bardziej chłopięcych strojach. Dopiero po pewnym czasie na jej twarzy zagościł makijaż, a sprane jeansy zastąpiły sukienki, a razem z nimi pojawił się chłopak. Na wcześniejszych zdjęciach widać było, że się tylko przyjaźnią, ale dalej
można było zauważyć jak trzymają się za ręce lub obejmują. Później dziewczyna zmieniła się nie do poznania. Zdjęć nie było dużo, ale widać było, że coś złego stało się w jej życiu.Na próżno można było szukać niewinnych fryzur, czy uśmiechu, który wcześniej bez przerwy gościł na jej twarzy.
        Brak obecności chłopaka aż gryzła w oczy. Czyżby to przez niego moja córka została tak bardzo zraniona, że całkowicie odmieniła własne życie? Nie wiedziałem w jaki sposób, ale na pewno się tego dowiem.
        W środku znajdowały się także kasety. Wziąłem pierwszą do ręki. Napisane na niej było 1996. Chciałem wiedzieć co jest na niej nagrane. Włożyłem ją do odtwarzacza. Minęła chwila zanim zobaczyłem cokolwiek. Najpierw pomyślałem, że to jakiś urywek filmu, ale później zauważyłem tą samą słodką dziewczynkę z dużymi błękitnymi oczami, która widniała na zdjęciach, które wcześniej widziałem. Victoria niepewnie poruszała się przed siebie z promiennym uśmiechem na ustach. Obok niej czaiła się Magda. Usłyszałem łagodny głos kobiety, która to nagrywała. Moje serce od razu mocniej zabiło. Okazało się, że to Amelia, a ja byłem właśnie świadkiem pierwszych kroków naszej córki.
      Zastanawiał mnie fakt dlaczego Victorie nazywam zawsze swoją córką, a nie naszą. Po prostu nie dociera do mnie informacja, że Amelia była w ciąży i to na dodatek ze mną, że gdybym tylko chciał moglibyśmy tworzyć normalną rodzinę. W moich oczach pojawiły się łzy. Może i to mało męskie, ale nie mogłem się powstrzymać. To ja powinienem trzymać tą kamerę, to ja powinienem dopingować moje dziecko.

Perspektywa Victorii
         Z braku lepszego zajęcia położyłam się na łóżku i bez celu wpatrywałam się w sufit. Czyli to tak będzie wyglądało moje życie? Będę chodzić do szkoły, a po niej będę wyłączać się z otoczenia. Oh, gdyby tylko był tu Max!
        Postanawiam, że do niego zadzwonię. Po chyba dziesięciu próbach odpuszczam. Chłopak najwyraźniej jest już na jakiejś randce, albo znalazł sobie inną przyjaciółkę taką, która będzie przy nim. Co ja za bzdury wygaduję? Przecież Max taki nie jest. Ze względu na to właśnie z nim się przyjaźnię. Wprost nienawidzą dwulicowych ludzi, którzy gdy cię potrzebują są przy tobie, a kiedy już nie odchodzą i udają, że nigdy się nie znaliście. Kto jak kto, ale mój przyjaciel taki nie był.
        To wpatrywanie się w śnieżnobiały sufit jest tak nużące, że podnoszę się i rozglądam po pokoju. Już zdążyłam narobić tu niemałego bałaganu. Po co mam chować jakieś rzeczy skoro wiem, że i tak niedługo będę ich potrzebować? Clarissa wielokrotnie oferowała, że posprząta to wszystko. Starałam się być dla niej bardzo miła, bo wydaję mi się sympatyczną kobietą, do której nie mam żadnych zastrzeżeń. Mimo to zawsze wychodziła z mojego pokoju smutna.
         Ściągam płachtę materiału, którym okryłam moją ukochaną sztalugę. Chce zacząć coś malować, ale nie wiem co. Najchętniej od nowa zaczęłabym to przepiękne i zarazem dzikie miejsce w parku, ale ile razy można malować to samo. Akurat w tym momencie mam ochotę na coś innego. Przez chwilę się zastanawiając biorę do ręki mój szkicownik oraz ołówek i schodzę na dół.
          Oprócz jakiś tajemniczych głosów dochodzących z telewizora panuję tu kompletna cisza. W salonie na kanapie dostrzegam znajomy kształt.
-Chciałam tylko powiedzieć, że idę do parku. - mówię i już mam wychodzić, kiedy słyszę znajomy głos. Na początku myślę, że mam przesłyszenia, ponieważ ten głos znam najlepiej na świecie.
Ten głos uspokajał mnie.
To ten głos szeptał mi, że mnie kocha
To ten głos utulał mnie do snu.
To głos mojej matki.
Dopiero po chwili orientuję się, że dochodził on z telewizora. Nachodzą mnie pewne wątpliwości, ponieważ teraz obraz jest czarny jak smoła, ale przecież przed chwila jeszcze działał.
-Dlaczego to wyłączyłeś? Co to w ogóle było?
-Myślę, że nie powinnaś iść sama. Jeszcze dobrze nie znasz miasta, możesz się zgubić.
-Co to było?
-Zadzwonię, po któregoś z chłopaków na pewno zgodzą się cię zaprowadzić.
-Nie jestem przedszkolakiem, którego trzeba prowadzić za rękę. Słuchaj jestem prawie dorosła i myślę, że mam prawo wiedzieć o niektórych sprawach. Dokładnie słyszałam głos mojej matki. Masz jakieś jej nagrania, prawda? - mężczyzna opiera rękę o czoło. Widziałam, że nad czymś intensywnie myśli. Jego oczy były lekko zaczerwienione. Czyżby płakał?
-To całe pudło dostałem od Magdy. Powiedziała, że to dla mnie od twojej matki. - wskazał dość spory szary karton. Było coś na nim napisane, ale z tej odległości nie widziałam co.
-Czy mogę? - zapytałam.
-Tak, oczywiście. Ona na pewno chciałaby, żebyś to zobaczyła.
      Z lekkim wahaniem podchodzę do tego przedmiotu. Nieufnie na niego patrząc podnoszę wieko. W środku znajdują się różne albumy i nagrania, na których starannym pismem wypisane są daty. Biorę pierwszy lepszy album i siadam na kanapie. Otwieram go i widzę swoje zdjęcia z dzieciństwa. Większość z nich została zrobiona na placu zabaw, na którym prawie mieszkałam. Mama wielokrotnie opowiadała mi, że siłą musiała zaciągać mnie do domu. Akurat na tych zdjęciach miałam około siedmiu, czy ośmiu lat. Ubrana byłam w płaszczyk przeciwdeszczowy, który zdobiły małe, białe kwiatki, które pięknie odbijały się na różowym tle. W ręku trzymałam parasol w wszystkich kolorach tęczy i szeroko się uśmiechałam.
     Chciałabym aby te czasy wróciły. Wtedy o nic się nie martwiłam. No może oprócz tego, żeby jak najszybciej po szkole dotrzeć na plac zabaw, bo inaczej Marta mogła zająć moją ulubioną huśtawkę. Co najważniejsze moja mama wtedy żyła. Tak bardzo chciałabym, aby teraz była przy mnie.
-Włączysz to nagranie? - zapytałam nie patrząc na niego. Bez słowa wykonał moje polecenie.
     Na ekranie wyświetliła się scena. Znajdowały się na niej liczne drzewa wykonane z tektury oraz domek wyglądający jak zrobiony z pierników.
-Nie wiedziałam, że mama to nagrywała. - odparłam. - miałam wtedy dziesięć lat i dostałam główną rolę w przedstawieniu pod tytułem "Jaś i Małgosia". Byłam bardzo dumna, ponieważ wcześniej rzadko kiedy występowałam. Pamiętam jak całymi dniami mówiłam tylko i wyłącznie o tym. Dzięki temu jeszcze bardziej zaprzyjaźniłam się z Max'em. Mieliśmy wspólnie ćwiczyć swoje role, ponieważ to właśnie on był Jasiem. Nasze próby kończyły się na tym, że trafialiśmy do ogródka i bawiliśmy się w odkrywców. Pamiętam, że któregoś dnia powiedział, że nie lubi dziewczyn, ale mnie tak i dlatego ze mną się ożeni. Wtedy ja odpowiedziałam mu, że nie możemy, bo gramy rodzeństwo i to by zepsuło naszą karierę. Warto wspomnieć, że wtedy byłam przekonana, że dzięki temu przedstawieniu zdobędziemy światową karierę. Myślałam, że stanę się sławną aktorką. Dopiero po miesiącu przeszło mi, bo odkryłam, że na prawdę kocham malować. Tak właśnie do dziś trwają moje chore marzenia o tym, że w przyszłości, kiedy pójdę do jakiejś galerii sztuki to zobaczę swoje dzieła.
-Nikt nie powiedział, że tak się nie stanie.
-Wiem, ale moje zdolności raczej nadają się tylko do malowania w wolnym czasie. Na świecie jest wiele lepszych ode mnie ludzi.
-Tak to prawda. Gdybyś była nawet nie wiem jak bardzo utalentowana, to znajdzie się, ktoś lepszy w tym, ale to nie oznacza, że masz się poddawać. Za wszelką cenę trzeba dążyć do spełnienia swoich marzeń. Bez nich nasze życie nie miałoby sensu. Każdy żyłby z dnia na dzień, aż w końcu by umarł. - uśmiechnęłam się do niego. Chyba jednak nie był taki głupi za jakiego go wcześniej uważałam.
-Chyba masz rację. Ja już pójdę.
-Na pewno nie chcesz abym zadzwonił po chłopaków.
-Broń Boże czasami nie dzwoń! Chcę trochę od nich odpocząć.
-Widzę, że nadal jeszcze się do nich nie przekonałaś.
-Wątpię żeby to kiedykolwiek nastało.
    Wychodząc poczułam chłodne powietrze, które zaczęło owiewać moje policzki. Obiecałam sobie, że muszę częściej wychodzić dopóki nie nastała jeszcze zima.

***********************************************************************
Hej!
Zdecydowanie mam za miękkie serce, ale co ja mogę na to poradzić?
Trochę smutno mi z powodu tego, że dopiero po zawieszeniu dowiedziałam się o tym jak niektórym osobą zależy na tym blogu. Wcześniej myślałam, że wszyscy czytają go tak, do zabicia czasu i jak ich coś natchnie to walną komentarz "fajny rozdział" i niech się głupia cieszy. 

Jeszcze nigdy tego nie robiłam, ale dzisiejszy rozdział jest wyjątkowy, więc dedykuję go tej oto osóbce -------->  Angelika Plata
Kurcze wiesz, że przy twoim komentarzu to normalnie płakałam jak bóbr. Nie mogłam się powstrzymać. To było silniejsze ode mnie. W głowie nie mieści mi się, że opowiadanie, które piszę w wolnym czasie tak aby się odstresować i przy okazji poznać co inni o nim sądzą dla kogoś może aż tak wiele znaczyć.
To właśnie w dużej mierze dzięki tobie już dziś wróciłam. Twój komentarz tak bardzo mnie zmobilizował, że wzięłam się za pisanie rozdziału.

Ogólnie to wszystkim dziękuję za to, że jesteście. Mam nadzieję, że się na mnie śmiertelnie nie obraziliście za to, że zawiesiłam bloga. Obiecuję wam, że więcej się to nie powtórzy chyba, że w moim życiu stanie się coś na prawdę strasznego, albo będę miała wyjazd itd, itd.

Zauważyłam, że nawet mam stałych czytelników z poprzedniego bloga i tak sobie pomyślałam, że może fajnie byłoby założyć taką zakładkę "O WAS". Moglibyście tam napisać coś o sobie np: ile macie lat, czym się interesujecie, czy macie rodzeństwo, co tam tylko byście chcieli. W ten sposób mogłabym was lepiej poznać. Chyba, że chcecie zachować pełną anonimowość, to spoko. Tylko dajcie znać, czy chcecie takie coś, czy nie to ja się dostosuję.

Mam nadzieję, że choć trochę spodoba wam się ten rozdział, no bo wiadomo pisałam go na szybko, więc idealny to on na pewno nie jest.

Buziaczki :*****


 

27 komentarzy:

  1. Rozdział jest idealny, jak całe opowiadanie. Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwww wróciłaś! Ale się cieszę, oh God! ♥
    Rozdział przepiękny, strasznie się wzruszyłam. Naprawdę, doprowadziłaś mnie do łez. *.*
    Do co zakładki, dla mnie spoko! :D
    I dziękuję, że tak prędko odwiesiłaś opowiadanie. Bo odwiesiłaś, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja się cieszę, że już do nas wróciłaś!
    Rozdział po prostu fantastyczny ♥
    Jeśli chodzi o zakładke, to czemu nie, dobry pomysł :)
    weny i czekam na następny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć! Jestem Karolina i uwielbiam twój blog!!Jest świetny!!Gdy tylko wchodzę na komputer pierwsze co robię to sprawdzam czy jest nowy rozdział.Ta historia tak mnie wciągnęła że jak przeczytałam że zawieszasz blog to myślałam że się popłacze!!Ta historia jest taka wiary godna i ... taka poprostu prawdziwa!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww. Uwielbiam to opowiadanie!<3
    Urzekła mnie ta historia! Ciągle się zastanawiam co będzie się działo dalej!
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału! To jest świetne! Nir musisz nic zmieniać, bo to juz jest idealne. Na prawdę <3
    Życzę ci dużo weny i żeby ci szli to pisanie <3
    Pozdrowienia @MrsStylinsson

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie będę się rozpisywać napisze krótko...
    ZAJEBISTY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. Łohoho , weszłam na blog sprawdzić czy aby czegoś nie ma , nie powiem byłam w wielkim szoku widząc nowy rozdział ,taki mega długi i taki no na prawdę działający na uczucia , zwłaszcza gdy Ojciec Victorii i ona rozmawiają , wspominają .. Coś pięknego gdy ojciec i córka są w stanie rozmawiać bez kłótni , agresji , obelgi i wgl odrzucenia . Suuper , że dodałaś zdjęcia , abyśmy wyobrazili sobie jak Wiki wyglądała . Czy ta dziewczyna na zdjęciach to nie ta sama osoba od dziecka ? Chodzi mi zwłaszcza o ostanie zdjęcie ? Nie wiem czemu tak szpeci twarz makijażem .. W sumie kiedyś też tak robiłam .. To się tak na prawdę nazywa odreagowanie. Takie osoby zazwyczaj mają problemy . Mówię to w swoim imieniu , wiem co ja przeżywałam . Może ona w sumie lubi taki makijaż .. Nic mi do tego , ma bardzo ładne włosy i wgl wybrałaś śliczną główną bohaterkę :). Hehhe cieszę się , że wróciłaś, na prawdę dziękuję za dedykacje , pamiętaj , że na mnie zawsze możesz liczyć , JA ZAWSZE PISZE PRAWDE . Napisałabyś kiedyś książkę co ? :D hehhe ja również nie pogardziłam łezkami czytając to , co było skierowane do mnie . Ogromnie się cieszę , że w końcu wróciłaś !! :) . Ojj tak , często bywa tak , że Blogi stają się autorytetem dla kogoś . Ukazują jak postępować i wgl co robić . Hihi teraz mogę iść spokojnie spać , wiedząc , że nie marnujesz swojego talentu , że dalej będę mogła dzielić się tym co u ciebie wyczytuję , komentując i szczerzyć swoje ząbki po przeczytaniu działów. Hahha a no i bym zapomniała , jak czytałam na samym początku , początki xD hehe powtóreczka ale nic xd . .. Strasznie się uśmiałam z tego jak super nazywasz chłopaków z 1D , Zenon , Harold - hahah , CUDNE CUDNE CUDNE CUDNE ! . Hehe po raz kolejny na blogach napiszę , że tak na prawdę nie jestem Fanka 1D tak Jak Wiktoria mam inne typy muzyki , ale z ich kawałku lubię jeden najnowszy :D . II no czytając takiego typu blogi po prostu przekonuję się do nich . Ale nadal nie jestem fanką , ale super się czyta takie właśnie blogi , bo wtedy wierzymy , że oni tacy są . Kochani , troskliwi , czasem wkurzający no ale xD . Super ich opisujesz ..


    Jeszcze raz dziękuję za wielki powrót , za dodanie rozdziału z przytupem , pazurkiem , za to , że wgl zdecydowałaś się kontynuować . Cieszę się również , że cię zmotywowałam :) :*

    Twoja Wierna Fanka .
    BIG LOVE *o* !

    OdpowiedzUsuń
  8. Aa i tak wgl fajny pomysł z zakładką . A tak między nami teraz doczytałam , że pisałaś blog na szybko - no to kobieto nic tylko podziwiać , że na szybko potrafisz dodać coś tak wspaniałego : ) .FENOMENALNIE !

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny rozdział , Na szybko pisany ? , ja jak bym jakiś rozdział bardzo staranie pisała to i tak nie będzie lepszy od tego ! .
    Nawet mi nie próbuj jeszcze raz zawieszać bloga ! , Bo ten blog jest moim ulubionym ! . ; *

    Buziaki . < 3

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko!!!!!! To jest......normalnie Genialne! (Przepraszam, że prawie każdy komentarz jest taki sam lub podobny, ale nie umiem wymyślić czegoś tak dobrego, aby wystarczająco opisywało mój zachwyt!)
    Wszystko genialnie opisałaś! Ogólnie cały rozdział jest Fantastyczny, Fenomenalny, Genialny, Perfekcyjny!!
    Co do zakładki, jest to świetny pomysł. :3
    Czekam na następny genialny rozdział i życzę Ci dużo weny! ;3 xx

    OdpowiedzUsuń
  11. ŚWIETNY<3 . Nie moge si doczekać next

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju kocham Ciebie i twoje opowiadanie *,*

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, nie mg doczekać się nn!!!

    Blackerose ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. TAK STRASZNIE SIĘ CIESZE ,ŻE WRÓCIŁAŚ! <3 rozdział jesy cudowny, lubię sposób którym piszesz, czyta się przyjemnie. Co do zakładki to jestem jak najbardziej za :) Czekam na kolejny rozdział. Wiedz ,że jesteś bardzo dobrą pisarką/ Add

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie świetny rozdział :) nie mam żadnych zastrzeżeń! Będę tu częściej zaglądać i mam nadzieje ze kolejny rozdział będzie niebawem :> Czekam z niecierpliwością i całuję.
    Miło by również było gdyby ci się spodobał mój rozdział i zostawiła byś po sobie ślad w postaci szczerego komentarzu :)
    http://just-us-and-this-sick-world.blogspot.com/2013/05/rozdzia-pietnasty.html
    pozdrawiam i życzę weny nieznajoma :*

    OdpowiedzUsuń
  16. przeczytałam, ale kurcze nie skomentowałam. Wybacz mi, ale nie miałam czasu, a przede wszystkim chęci. Ale wiem, jak dużo to dla ciebie znaczy, więc komentuję xd Ostatnio jakoś te komentowanie zaniedbałam, no ale kurcze nauczyciele zamiast dać nam spokój, to jeszcze więcej wymagają.Nie wiem... Jakby przez ten cały rok nic nie robili, a teraz dopiero się obudzili. Tam mi się przynajmniej wydaje. No, ale nie będziesz wysłuchiwać mojego marudzenia, hehe ;)
    Rozdział jak zwykle jest nieziemski ;) Bardzo mi się podoba ;) To, że świetnie piszesz,to wiesz, więc wiesz xd Cieszę się, że jednak się zdecydowałaś i nas nie opuściłaś ;) Naprawdę :)
    No więc rozdział jest świetny i bardzo mi się podoba ;) W razie czego jakbym nie skomentowała rozdziału, to wiedz, że czytam, ale po prostu ja najpierw czytam, a potem wyłączam kompa, bo nie mam czasu i dopiero jak mi się przypomni to komentuję. Ale już jestem ;)
    Wiesz,że cię kocham xd? ( oczywiście tak po przyjacielsku xd) Za to opowiadanie i w ogólr ;)
    Pozdrawiam ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Nominowałam Cię do Versatile Blogger Award więcej info u mnie: http://onedirectionwmoimzyciu.blogspot.com/
    * rozdział mega zajebisty :** ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja nadal oczekuję z zapartym tchem na dział : ) . *o* . Wpadam codziennie , jak stały klient ! ;D Hehehahhaheheh xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak ja się cieszę, że nas nie opuściłaś i wciąż piszesz to genialne opowiadanie :D
    Rozdział jak zawsze jest świetny.
    Pozdrawiam i życzę weny
    Olcia :D
    my-judgement-is-clouded-1d.blogspot.

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietny rozdzial <3 Fajnie ze Viktoria zaczyna przekonywac sie do ojca :D
    Wenyyy :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Omomom <3
    Boski, przepraszam że tak rzadko komentuję, ale rozumiesz brak czasu ;c Rozdział świetny, jak zawsze mi się podoba ;)
    Pozdrwaiam i życzą dużo weny :D

    http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. WYCZUWAM NOWY FENOMENALNY DZIAŁ ? *o*

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział naprawde cudowny <3 Świetnie piszesz!

    http://closertotheedge1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM ♥ ♥ ♥
    Ja chcę już następny, następny z dedykacją dla mnie poproszę :) ♥.
    Pozdrawiam ^^ ; ) .

    OdpowiedzUsuń
  25. ciesze się ,że jesteś. Rozdział świetny, dobrze ,że Vicki zaczyna dogadywać się z ojcem. czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, nawet nie masz pojęcia jak ja cię mega podziwiam. Pisać tak ciekawą historię mając 15 lat to jest naprawdę coś. Znalazłam twojego bloga wczoraj wieczorem i już przeczytałam wszystkie rozdziały. Powiem ci, że są genialne. Kiedy przeczytałam informacje o tym, że zamierzasz usuwać bloga, nie mogłam w to uwierzyć. Pomyślałam sobie: "CO?! To niemożliwe. To pewnie jakaś pomyłka. Jak ta dziewczyna może zawiesić tak cudownego bloga?!". Przez dobre pół godziny wpatrywałam się w ten wpis jak oniemiała. :) Moja mama patrzyła na mnie z niepokojem i pytała się co mi się stało. xd Ale kiedy zobaczyłam na dole napis: "Nowy wpis" i kliknęłam na niego, zobaczyłam mój upragniony 11 rozdział! Miałam ochotę skakać z radości! ;D A uwierz mi, nie chciałabyś zobaczyć jak wygląda mój taniec szczęścia. xdd Przeczytałam powyższy rozdział i jestem pod jeszcze większym wrażeniem. Jak ty to robisz, słońce, co? ^^ Nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę ci talentu, bo naprawdę go masz. Jeśli go nie zmarnujesz lub nie zakopiesz, to w przyszłości wróżę ci wielką karierę pod względem pisarskim. :] Dziękuję ci, że postanowiłaś napisać kolejne opowiadanie. :) Poprzednie także czytałam. Mam nadzieję, że następny rozdział pojawi się szybko. Pamiętaj, że czekam z niecierpliwością. ;* ^^

    PROSZĘ, BYŁABYM CI NIEZMIERNIE WDZIĘCZNA, GDYBYŚ WPADŁA NA MOJEGO BLOGA I POZOSTAWIŁA KOMENTARZE. MAM BARDZO MAŁO CZYTELNIKÓW, BO RZADKO REKLAMUJĘ SWOJE OPOWIADANIE. JEŚLI BY CI SIĘ SPODOBAŁA TA HISTORIA, MAM NADZIEJĘ, ŻE ZAWITASZ U MNIE NA DŁUŻEJ. :) MOJE OPOWIADANIE ROZKRĘCA SIĘ. NIEDAWNO POJAWIŁ SIĘ NOWY ROZDZIAŁ. :) ZAPRASZAM SERDECZNIE. :P
    inne-opowiadanie-o-1d.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  27. GENIALNE <3 świetnie piszesz! zgadzam się z Natalią Majewską, kiedyś wejdę do księgarni i kupię Twoją książkę. Pozdrawiam Amelia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, to bardzo wiele dla mnie znaczy xx